RÖYKSOPP

 

Melody A.M. (2001, downtempo) 7.7

Z pewną nieufnością podchodziłem do Norwegów gdy ich debiut się ukazywał – te hity downtempo były dla mnie za łatwe. Dość szybko jednak oprzytomniałem. Dziś już wiem, że łatwość wcale nie implikuje banału – a czasem jest wręcz cnotą. Hej wy, naigrywający się że to muzyka do windy i soundtrack do scen erotycznych – nagrajcie swoje "Sparks", "Remind Me" czy "Eple"! W tej konkretnej niszy Berge i Brundtland byli nie do pobicia. "So Easy", faktycznie.
(T-Mobile Music, 2011)

The Understanding (2005, chill-out/dance) 4.9

Mimo paru zarąbistych numerów ("What Else Is There?", "Circuit Breaker" czy "Follow My Ruin"), to niestety głównie pejoratywnie rozumiany "muzak", w dodatku często nachalnie "klimatycznie" minorowy bez powodu.

Junior (2009, dance/pop) 5.8

Bas ze Steviego Wondera w "Vision One", odległe tętno pulsu 2-stepu w "Miss It So Much" i plejada skandynawskich wokalistek pop (Robyn, Lykke Li, znów panna z Knife oraz gościówa od "Sparks"). Czyżby nieśmiały powrót do dyspozycji?

The Inevitable End (2014, downtempo) 4.7

Producencko "świat i ludzie", ale piosenkowo typy są taaak wypalone ("I Had This Thing" = "Summertime Sadness" Srany Del Srey, "Here She Comes Again" = "Red Blooded Woman" etc.), że tytuł wydaje się aż nadto adekwatny.